piątek, 16 listopada 2012

Rozdział 6



W końcu nadszedł ten czas, musze porozmawiać z Emi. Tylko co jej powiem, na pewno nie prawdę , nawet nie wiem gdzie do końca jadę, ponieważ nie mogę znać miejscowości. Dziwne ale James ma mi wszystko wyjaśnić. Jejku dowiaduje się coraz ot nowszych rzeczy. Ale nikt nie chce mi powiedzieć nic o moich prawdziwych rodzicach. Myślę czasem o mamie, oczywiście nie o  tej biologicznej choć o niej czasem tez  tylko o tej co mnie wychowała. Co by było gdyby wychowywał mnie tylko tata. Nie doceniałam mamy dopóki jej nie straciłam. Nie jestem jedyną osobą która straciła kogoś bliskiego, ale nie wiem czemu ja. A teraz mam zostawić tate. Może mnie odwiedzać raz w tygodniu. W końcu się udało mi się napisać do mojej przyjaciółki.
,, Hej ;) musimy pogadać;/ Camilla’’
odpowiedź nadeszła niemal natychmiastowa
,, Ok , będę za 10 minut , przyniosę kawe od Browna ! Emi’’
mmm Kawa od Browna zawsze pomaga to nasza ulubiona kafejka.
Czekam na Emi, pojawia się niemal natychmiastowa
- Heej , więc co się stało –pyta – o kurde, ale Ty wygadasz masz podkrążone oczy i sińce !
- wiem, to z przemęczenia
- Co się stało?- pyta przerażona
- Wyprowadzam się.
- Coo ?!- nie mogła uwierzyć
- dowiedziałam się czegoś o sobie i o mojej rodzinie- odpowiadam- musze sobie to wsyztsko przemyśleć nie pytaj mnie o co chodzi dowiesz się w swoim czasie, proszę.
- dobrze, gdzie się wyprowadzasz?
- Emm będę mieszkała  w szkole w internacie
- No ale gdzie?
- nie wiem, znaczy nie pamiętam
- EJ co jest?
- Nie mogę Ci powiedzieć – odpowiadam
- dobrze, pogadamy jak będziesz miała ochotę.
wychodzi trzaskając drzwiami, czuje, że łzy zbierają mi się  w oczach. Czemu ona mnie nie rozumie. Czeeemu !!!!
Dostałam wiadomośc
,, Cześć to James. Trochę Cię okłamaliśmy , wyjeżdżasz z Nowego Jorku , przepraszam, balem się że nie będziesz chciała jechać więc musiałem Cię okłamać’’
odpisuje natomiast
,, Coooo?! Camilla’’
,, Jedziesz do Londynu :) ‘’
O nie , tylk nie to ! wszyscy mnie kłamią, mam dość , kompletnie dość
,, Czemu ? Camilla’’
,, Ponieważ tam jest jedyny instytut wampirów, oraz innych taki jak my ‘’
Jestem załamana, chce być normalna.  Co mi po mojej urodzie. Zawsze się podobałam chłopakom. Teraz już wiem, ze wampiry pociągają ludzi. Podobają się im. Mają niesamowite ruchy.  Lubie swój wygląd, wprost kocham. Uwielbiam długie kasztanowe włosy i pełne usta. Ale co to za pomysł żebym była nie wiadomo czym. Boje się, coraz bardziej.  Kogo tam spotkam, co mnie tam czeka. Zostały mi tylko 4 dni na spakowanie. Musze już zacząć porządkować rzeczy. Wiem to dziwne że jakoś zniosłam wieści o wampirach ale zawsze widziałam różne stwory  czułam się inna i takie tam. Postanawiam myśleć o tym jak o nowej szkole. Więc musze zabrać swoje najlepsze ubrania. Takie w których mi wygodnie ale również takie w których się spodobam. Czyli trochę luźnych ubrań oraz więcej obcisłych żebym miała w czym iść do szkoły. Oraz jakieś ładne  sukienki. Słyszę trzaskanie drzwiami.
- Córeczko jesteś tam?
- Jestem tato- dawno z nim nie rozmawiałam tak na poważnie- boje się
- Ja wiem , pamiętaj jestem z Toba , Kocham Cię
- ja tez Cie Kocham tato -mowię przez łzy.
Przytula mnie tak jak kiedyś gdy byłam małą dziewczynką. Będę za nim tęskniła. Tak bardzo. Nikt mi go nie zastąpi, nikt nigdy.
- Poradzisz sobie- mówi – wieże w Ciebie, dasz radę, zawsze  dajesz- uśmiecha się pogodnie a ja odwzajemniam uśmiech. 
_________________________________________
Podoba wam się ? ;) co o tym sądzicie ?

czwartek, 15 listopada 2012

Rozdział 5

Patrze na zupełnie mi obcego faceta, nie wiedząc co odpowiedzieć.-Panu sie cos pomyliło !-krzyknałam
- Nie widziłas co potrafsz?- miał racje widziałam, ale nadal tego nie rozumiem.
- Ale jakoś chodze  w dzień i nie śpie w trumnie- żartuje
- To tylko mit, wampirom nic nie robi światło słoneczne ale i tak wolą mrok. I nie słyszałem o żadnym wampirze śpiącym w trumnie
- A jakbym powiedziała że Ci wierze?
- To mógłbym Ci powiedzieć, ze jesteśmy spokrewnieni
Teraz dopiero się zdziwłam
-My?
- Tak, jestem  no cóz jestem Twoim bratem
- nie nie , ja jestem jedynaczką !!!!!!!! nie możesz !- zaczęłam krzeczeć
- Uspokój się – powiedział ostro- Twoje życie od dziś będzie inne, musisz się spakować, pojedziesz ze mną będziesz chodziłą do szkoły dla istot takich jak my a nie ludzi. Daje Ci tydzień na spakowanie, wróce tu za równe 7 dni.
- Co?! Tu jest mój dom, mój tata nie wyjade
-Córeczko, musisz to miejsce nie jest dla Ciebie bezpieczne.
Patrze na nich ze łzami w oczach
- A więc zastanowię się nadm tym
- Pakuj się od dziś
- A niby gdzie mam pojechać?
- Nie tak daleko, z kraju się nie wyprowadzisz, o to się nie martw. Zostaniesz w Nowym Jorku, ale nie tu .  W krótce sama zobaczysz.
- A co z moim  znajomymi ?
- Poznasz nowych
nie wytrzymałam pobiegłam do góry nie chce ich już słuchać. To musi być sen i tylko sen. Płacze leżąc na łożku.  Nie wiadomo kiedy usypiam.  Śnie o tym, że jestem normalną nastolatką, a może jestem , może to tylko sen, wpadam w nicość.
********
Nad ranem nie umiem odróżnić prawdy od fikcji. Gdyby nie mała karteczka na stole nie wiedziałabym czy to wsyztsko wydażyło się na prawdą. Zaczełam czytać
,, Droga Camillo
Nie zapomnij się spakować
James’’
hmm to już wiem jak ma na imię.  Czuje się okropnie, wsyztsko mnie boli. Nie wiem po co to wszystko mnie dręczy. Nie wiem nic nie wiem. Dobrze ze tata pozwolił mi zostać w domu i tak bym nie wiedziała co powiedzieć wszystkim. Musze zostawić swoje życie za sobą. I zacząć nowe. Poznawac nowych ludzi. Zostawić własnego ojca. Nie mogę znieśc tego bólu, Łzy płyną mi same z oczy. W tej chwili mam ochotę się do kogoś przytulić. Poczuć ciepło drugiej osoby. Zobacyzć ze ktoś mnie Kocha mimo to i pomimio tego wszystkiego. Czy znajde kiedyś kogoś kto Pokocha mnie na zabój. Ach można pomarzyć. Nigdy nie byłam tak naprawdę zakochana, zauroczona owszem ale nie poczułam smaku wspaniałej miłości. A co jeśli nie dane mi będzie poczuć. Leże na własnym łóżku i myśle , marzę.  W końcu postawiam wstać, mam dość użalania się nad sobą. Może uda mi się zaakceptować to wsyztsko. Ale najbadziej boli to, że tata o tym wiedział a mi ne powiedział. Dobrze, ze jest w pracy. Mam cały dom dla siebie. Nagle dosteje smsa
,, Czemu Cię nie ma ?!;(  Emi’’
Postanawiam odpisać
,, Przepraszam źle się czuje, to chyba przeziębienie ;/ Camilla’’
po 5 minutach przychodzi odpowiedź
,, Wracaj do zdrowia !!;* Emi’’
Ona ma dobrze, ma normalne życie, nie no koniec kończe z tym użalaniem. Musze wziąć się w garść. I co z tego że nie jestem człowiekiem. W nowej szkole poznam ludiz takich jak ja. Na pewno w końcu się w kimś zakocham. Polubią mnie chyba , w końcu jestem ładna i fajna z tego co wiem, to opinia moich znajomych.  Z takim nastawieniem schodzę na dół.


Rozdział 4


Biegłam jak najszybciej mogłam, mijałam uliczki i różnych ludzi . Nic nie wydawało mi się takie jak wcześniej. Moje życie się zmieniło. Wszytsko się zmienia. Czułam to od dawna choć nie chciałam przyjąć tego do świadomości. Nigdzie nie mogę się czuć bezpiecznie. Nikt mnie nie zrozumie. Wbiegam do domu nie zaszczycając taty nawet spojrzeniem ide do swojego pokoju w ponurym milczeniem. Układam się na moim wygodnym łózku i mysle co takiego chciał mi powiedzieć ten obcy mężczyzna. Czemu zawsze pojawia się w tak nie spodziewanych momentach. Byłam zmęczona, wszystkim, całym życiem.  Nagle  z dołu da się słyszeć rozmowe taty z jakimś facetem. Głos wydawał mi się znajomy ale nie wiedziałąm kto to. Nie słyszłam dokładnie słow więc postanowiłąm podejść bliżej aby mogła słyszeć i ich widzieć a oni mnie nie.
-Musisz jej powiedzieć, albo ja to zrobie !- krzyknoł on, tajemnicze męzczyzna
Moje oczy rozszerzyły się do granic możliwości. Skąd tata go zna i co powinni mi powiedzieć.
- nie mogę- odpowiada ojciec- nie potrafie, bo niby jak powiedzieć córce że jest kimś innym niż ja, kimś z kim spotykamy się tylko w dziwnych filmach bądź książkach.
Nie mogłam wytrzymać musiałam przerwać tą rozmowę.
- Czy wyście powariowali ?!!- zaczęłam się drzeć- skąd go znasz? Kim wy jesteście niby ?! kim ja jestem o co wam chodzi ?!
-Spokojnie – odpowiada tajemniczy facet
-jak mam być spokojna ?! –pytam coraz to bardziej załamana robie wsyztsko ,aby się tylko  nie rozplakac.
-Camillo- użył oficjalnego tonu spoglądając na mnie wyczekująco – powinnaś się czegoś dowiedzieć
Patrze na niego z coraz to większym napięciem.
-Hmmm od czego tu zacząc- myśli- pewnie wiesz że jesteś adoptowana
-yhymmm od niedawna bo nikt mi nie raczył  powiedzieć- odpowiadam zbulwersowana
- Spokojnie- powtaża się- Znam Twoich rodziców, wiem kim Ty jesteś. Mogę Ci to powiedzieć jeżeli tylko chcesz.
- Chce ! mam dość tego wszystkiego. Choc nie wiem o czym Ty gadasz ale chce znać prawdę o rodzicach.
-Dobrze. Dzwisz się pewnie skąd Cię znam. A otóż pilnowałem Cie  odkąd byłaś mała, po to żebyś nie narobila głupot, tak jak w ten dzień z tym chłopakiem. Ciesz się ze on w ogóle żyje. Ale powinniśmy mieć pretensje do siebie a nie do Ciebie, przecież nie wiesz kim  jesteś. – patrze na niego z wielkim zaciekawieniem oraz z ogromnym niedowierzeniem- Jetses hmmmm mitycznym stworzeniem, tak jak ja-uśmiecha się tajemniczo- ale chyba nawet bardziej. Więc jesteś pół wampirem krwiopijcą a poł wampirem energetyczny.
Zaczełam się śmiać.
- wyjdz z mojego domu jesteś chory ! chory psychicznie nic takiego nie istnieje ! – skierowałam na niego swoją złość. Facet pada na podłogę. Potem wszytsko toczy się bardzo szybko. Moja złosć opada. Patrze na niego. Podnosi się
- Widzisz a nie mówiłam wampir energetyczny jak nic. Potrafisz zabić , zabić umysłem. Tak potraktowałaś tamtego chłopaka. Masz ogromną moc. Jesteś pierwszym wampirem które jest jednocześnie krwiopijcą i energetycznym. Jesteś niesamowita.
Od tego czasu wiedziałam, że moje życie się zmieni.




 

środa, 14 listopada 2012

Rozdział 3

-Córeczko tylko się nie denerwuj - powiedział
-Tato powiedz mi - mówiłam łamanym glosem z nadmiaru wrażeń
-Wiesz, że Cię Kocham- zaczął- jak własną córkę, ale niestety nie jestem Twoim biologicznym ojcem tak samo jak mama nie była biologiczną matką. Mielismy Ci powiedzieć, ale zdażył sie wypadek mamy i tak wyszło, że nie potrafiłem. Nic nie wiem o Twoich biologicznych rodzicach proszę wysłuchaj mnie....
Ale ja już nie sluchałam. Ze łzami w oczach wybiegłam z domu. Biegłam coraz szybciej i szybciej, nogi same kierowały mnie w strone mojego ukochanego lasu. Tam zawsze odpoczywam i myśle oraz maże. To tu wydarzyła sie historia z chłopakiem... i nagle zaczełam myslec o tajemniczym mężczyźnie. Skąd on wie. Nagle dotarło do mnie, ze moj tata nie jest moim ojcem tak naprawde. Jak mogli mnie oklamywać. Dlaczego mi nie powiedzili. A najważniejsze pytanie kim byli moi biologiczni rodzice. Miałam wiele myśli w głowie. Czulam żał do niego, jak mógł mi nie powiedzieć. Okłamywali mnie przez tyle lat. Złość się we mnie gotowała. Nagle obok mnie zaczeło emanować niebieskie światło. Nagle znika i pojawia się on.
- Ja wiem kim oni byli -mówi
-Kto?kim jestes? czego chcesz?!
- Wiem kim byli Twoi rodzice- wystrasyzłam sie skąd jakiś obcy facet wie o mnie to wsyztsko.
Gdy zauwazył moj strach , uśmiechnął sie ale nie ironicznie tylko tak jakby z otuchą.
- Nie martw o nic.
- Nie wierze Ci nawet Cie nie znam, wracam do domu !!!
- Jak chcesz ale kiedyś musisz poznać prawdę o.....
Nie słuchałam go dużej biegłam jak najszybciej do domu.

_____________
nie wiem czy sie wam spodoba :D ale mam nadzieję, że tak. Przepraszam za błedy ale pisałam szybko ponieważ nagle dopadła mnie wena twórcza :D jeśli chcecie poczytac mój inny blog zapraszam :  http://kqkkq.blogspot.com/   Mam nadzieję, że uda mi się dodać jakiś nowy rozdział za niedługo. Możecię sie go spodziewać w piątek :) ale nic nie obiecuje ! ;p

wtorek, 13 listopada 2012


Rozdział 2
No nie co ten facet sobie myśli, najpierw spotykam go koło parku a teraz w pobliżu domu! Chyba moja wyobraźnia płata mi niezłe figle, postanowiłam nie reagować przeszłam obok niego nawet się nie odezwał. Tylko dziwnie na mnie spoglądał i się uśmiechał sądze że to  jest dopiero początek historii . Patrzy na mnie z dziwnym byłyskiem w oczach. Już miałam coś powiedzieć, lecz nagle spostrzegłam , która godzina. Biegłam do szkoły jak najszybciej, ale i tak się nie udało. Jak zwykle czekają mnie kłopoty. Przecież nie powiem, że znowu spotkałam dziwnego faceta, który wie o mnie coś czego nie wie nikt inny. Jeszcze wysłaliby mnie do psychologa jak nie do psychiatry !
-dzień dobry-odzywam się-przepraszam za spóźnienie
-dzień dobry – odzywa się matematyczka- czemu znowu spóźniona
-ja yyy bus mi uciekl-kłamałam – znaczy spóźniłam się na busa proszę pani
- Siadaj tym razem nie wstawie Ci oceny z zachowania- odpowiada a ja oddycham z ulgą- ale to ma być ostatni wybryk !
Pokornie podążam do ławki, chociaż raz bez kłopotów.
-Ej czemu znowu się spóźniłaś?!- pyta Emi
-Mówiłam już-odpowiadam
- Ale ja pytam czemu tak naprawdę się spóźniłaś- odpowiada moja najlepsza przyjaciółka, mysle co powiedzieć.
-Naprawde bus mi uciekł- nie ciągnęła już dalej tego tematu.
Reszta dni mijała spokojnie. Zaczełam się zastanawiać nad tym czego chce ode mnie ten facet. I czemu mówi o tym chłopaku… I Skąd wie.. przecież nikt nie wie. Nikt nie może wiedzieć. I co ja mam teraz zrobić. Myślałam nad tym cały dzień. Wracając do domu byłam pewna, że znowu go spotkam ale nie , nigdzie go nie było.
-tato ? jesteś w domu?- wołałam po wejściu
- Tak Cammie, musimy pogadać- sadziłam, że chce pogadać o spóźnieniu choć nauczycielka mówiła że tym razem się udało
-takk tato? Ja nie chciałam się spóźnić dziś do…
- Nie mówię o tym- przerywał- jest coś co powinnaś od dawna wiedzieć.
Żołądek fiknoł mi koziołka.


 


Rozdział 1
Ehh… jak ja nienawidzę poniedziałków. Nie chce mi się wstać, ale jak zwykle tata mnie budzi. Marudzi, że spóźni się do pracy. A przecież gdy ma się szesnaście lat można samemu jechać autobusem. Ale mu się nie dziwie woli mnie zawieźć osobiście, zrobil się taki po śmierci mamy, która zgineła przez jakiegoś psychopate który podłożyl bombe w busie. Straszne ale prawdziwe. Mam tylko ojca ale i tak nie jest źle. Ludzie żyja gorzej i nie maurdzą .Lecz czasem muszę sama jeździć choć i tak  bezpieczniej czuje się z tatą, choć lubie także czasami iść sobie na piechotę do szkoły czasem sama a czasem z Kath, moją najlepszą przyjaciółką.
- wstawaj bo oboje się spóźnimy !!- wolal zrozpaczony ojciec
- taaaaaato spokojnie jedź ja pójde na nogach-odpowiadam
Ojciec wychodzi z domu , ja zostaje sama,  na szczęście mam dziś na drugą lekcje. Patrze na siebie w odbiciu lustra, wiem że jestem ładna zawsze bylam. Gdy się na mnie spojrzy widać wysoka na 167cmdziewczynę z zielonymi oczami, pełnymi ustami, długimi włosami o odcieniu kasztanowym. Ubieram się do szkoły jak najszybciej. Oczywiście  jak zwykle nie wiem w co się ubrać. Po dłuższym zastanowieniu ubieram się w obcisłe jeansy oraz czarną bluzke z czaską i wychodzę. Zaraz za rogiem spotykam jego…….
--------------------------------------------------
Mam nadzieje że się podoba. to pierwszy moj blog wiec wiecie jeszcze nie wiem czy dobrze mi idzie;)
 Epilog
Od zawsze wiedziałam, że jest coś ze mną nie tak , ale to już przesada. Najlepiej myśli mi się jak pada deszcz, jest wtedy pochmurno, fascynuje mnie to. Wtedy życie wydaje się takie wspaniale, oczywiście jak każda nastolatka w moim wieku Kocham również słońce w końcu musze  być opalona. Ale  nic innego wtedy się nie liczyło tego dnie kiedy wracałam spokojnie ze spaceru po parku. Nagle zaczepił mnie pewien mężczyzna. Dość przystojny, umięśniony , w wieku około 25 lat lecz nie mam pewności. Zaczął się mnie pytać jak mam na imię, popatrzyłam na niego z uśmieszkiem wyższości i odezwałam się bardzo pewnym głosem : Mam na imię Camilla. Wtedy facet powiedział coś co mnie zadziwilo jak nic dotąd ‘’ tak myślałem od samego początku kiedy Cię zauważyłem. Wiedziałem że tak masz na imię, Twoje ruchy, Ta pewność siebie , ta uroda i ten mrok w Twych pięknych zielonych oczach. Wydajesz się nie szkodliwa choć jak ktoś Cie zrani potrawisz sobie poradzić, znasz smak zemsty’’ wypowiedziawszy to przybysz zniknął. Zdziwiło mnie to, że ludzie na ulicy spoglądają na mnie, dowiedziałam się potem że stałam na środku ulicy rozmawiając z powietrzem, nikt nie widział tego faceta oprócz mnie. Może moja podświadomośc go sobie wymyśliła, a jeżeli nie to skąd wiedział że potrafie się mścić,  czy znal on tamtego chłopaka, czy jest z nim jakoś powiązany. Ale przecież nic mu się nie stało, zasłużył na to co go spotkało i tyle.    
___________________________________________________________
I jak wam się podoba początek?:D